Opodatkowanie cudzoziemców, cz.3
Kolejny raz zajmiemy się opodatkowaniem cudzoziemców, gdyż temat ten wzbudził duże zainteresowanie naszych czytelników. To już trzeci artykuł cyklu „Opodatkowanie cudzoziemców”. Przejdźmy do rzeczy. W projektach rządowych doszło do zmian, które dotyczyły wyjaśnienia pojęcia „rezydent podatkowy”. Zaczęły obowiązywać określenia ściślejszych powiązań osobistych i gospodarczych, co zostało zmienione w centrum interesów gospodarczych podczas komisji sejmowej. Posłowie uważali, że pojęcie „ściślejsze powiązania” może wywołać wiele wątpliwości związanych z interpretacją wyżej wymienionego terminu. Postanowili oni przyznać status „rezydenta podatkowego” większej ilości osób, dlatego nastąpiła zmiana koniunkcji, czyli użycia spójnika „i” na alternatywę (spójnik „lub”). Kształt przepisów spowodował, że wystarczyło posiadać jedno z „centrów interesów […]” by móc stać się rezydentem podatkowym. Czy postępowanie to było logiczne? W mojej opinii nie, ponieważ powinniśmy badać całokształt powiązań osoby bez rozdziału na interesy życiowe i interesy gospodarcze, albowiem trudniejsze będzie ustalenie ośrodka interesów życiowych. Centrum interesów gospodarczych możemy mieć w jednym kraju, a życiowych w drugim. Poza tym podział tych kategorii nie jest wystarczający jasny przez co powoduje on trudności interpretacyjne. Nasze regulacje są nieco inne niż te, które zawarte są w umowach dotyczących unikania podwójnego opodatkowania. Zgodnie z nimi powinno się badać całokształt powiązań osobistych i gospodarczych konkretnej osoby. Coraz częściej jednogłośnie twierdzi się, że powinny być one analizowane jako całość.

